PARAPSYCHOLOGIA i PSYCHOTRONIKA

Strona 270

"Spirtualizm naukowy" jak można by określić podstawowy wątek światopoglądu Nowej Ery, rozwija się w obrębie tego ruchu w dwu głównych kierunkach. Pierwszy z tych nurtów, bazujący z reguły na bardzo wyrafinowanych naukowych wychodzi z założenia, że specyficznie ludzka duchowość jest tylko jednym z wariantów systemowej i scentralizowanej zasady organizacji całej ożywionej i nieożywionej rzyczywistości,;że jest ona rodzajem podzespołu przynależnego do niewyobrażaalnie złożonej całości. Na ten typ poszukiwania związków pomiędzy religijnym i naukowym wglądem na świat napotykamy w koncepcjach głównych ideologów Nowej Ery: Ruperta (R) Sheldrake'a Davida (R) Bohma, Fritjofa (R) Capry czy neognostyków z Princeton ((R) GNOZA z PRINCETON). Drugi nurt "spirytualizmu naukowego" skoncentrowany jest z kolei na próbach wykazania, że ludzka psychika działa na znacznie szerszym obszarze rzeczywistości niż ten, który przylega bezpośrednio do układu nerwowego. Gdyby parapsychologii i psychotronice -podstawowym wcieleniom drugiego nurtu "naukowego spirytyzmu"- udało się udowodnić swoją główną tezę, można by z pewnością mówić o prawdziwej rewolucji w naukach biologicznych i humanistycznych.
Za patrona badań parapsychologicznych uważa się dzisiaj
magistra sztuk wyzwolonych Josepha Glanvilla (1626-1680), członka londyńskiego Royal Society -najstarszego na świecie towarzystwa naukowego. Glanvill był pierwszym uczonym, który postanowił "empirycznie udowodnić" fakt istnienia duchów i zjawisk paranormalnych, choć jego materiał dowodowy miał charakter bardziej prawniczy niż naukowy, sprowadzał się bowiem do zebrania relacji "naocznych świadków" sytuacji, które można by uznać za niezwykłe. Pierwszą z kolei próbą naukowego wyjaśnienia zjawisk paranormalnych była koncepcja "zwierzącego fluidu", stworzona przez słynnego oświeceniowego lekarza i uzdrowiciela Antona Mesmera. Austriacki uczony, prekursor badań nad (R) hipnozą i leczeniem poprzez sugestię, był przekonany o magnetycznym "oddziaływaniu na odległość" elementów przyrody ożywionej i nieożywionej. Mimo całkowicie dowolnej, z dzisiejszego punktu widzenia, argumentacji uzasadniającej to przekonanie stało się ono wyznacznikiemważnego nurtu prowadzonych od tamtego czasu badań nad zdolnościami paranormalnymi człowieka.
W XIX wieku, na fali zainteresowania (R) spirytyzmem, a nieco później teozofią, na arenie arystokratycznych i mieszczańskich salonów ma miejsce prawdziwy festiwal nieprawdopodobnych zdarzeń. Równolegle trwa walka, na razie jeszcze na poziomie światopoglądu, pomiędzy uczonymi, którzy przyjmują lub kwestionują prawdziwość opisujących te zdarzenia relacji.W 1882 roku grupa uczonych z uniwersytetu w Cembrdge powołują do życia Society for Psychical Research (Towarzystwo Badań Psychicznych), pierwszą organizację naukową, która za swój cel przyjmuje studiowanie zagadkowych zdolności ludzkiej psychiki. Jedyne, co zachowało do dzisiaj swoją wagę z owego pierwszego etapu naukowych studiów nad zjawiskami nadnaturalnymi (poza rozwianiem, być może kilku świetnie zapowiadających się legend), to ważne ustalenie terminologiczne; dla nowej dziedziny badań przyjął się się na przełomie wieków termin "parapsychologia", wymyślony przez rektora Akademii w Dijon Emila Boiraca, jako kontrpropozycja dla niezbyt fortunnego określenia "metapsychika", lansowanego przez sceptycznie nastawionego do sprawy profesora Charlesa Richerta, medycznego noblisty z 1913 roku.
Badania nad tzw. postrzeganiem pozazmysłowym (extrasensory perception, ESP) i psychokinezą (PK), podjęte na Uniwersytecie Duke'a w Durnheim (Płd. Karolina) przez angielskiego psychologa Wiliama McDougella (1871-1938) oraz biologa i psychologa Josepha Banksa Rhine'a (1895-1980), otwierają właściwy etap rozwoju zachodniej parapsychologii. W stworzonym przez siebie w 1940 roku Laboratorium Parapsychologicznym Rhine, marzący o uczynieniu z parapsychologii "podstawowego działu nauk behawioralnych", przez wiele lat prowadził zakrojone na szeroką skalę badania eksperymentalne mające na bazie nieskomplikowanych, ale w pełni kontrolowanych testów i wielostronnej analizy statystyczne niezbicie udowodnić istnienie zjawisk nadnaturalnych.
Ważnym założeniem przyjętym przez parapsychologów było przeświadczenie, że przedmiotem ich badań jest jednolita dziedzina rzeczywistości (określona n
ajczęściej za pomocą greckiej litery psi), znajdująca się poza obszarem "interakcji psychomotorycznych". Mimo, że badania tego typu podjęło również wielu innych badaczy, w ciągu trzydziestu lat nie udało się się jednak niczego jednoznacznie dowieść, choć niektóre rezultaty testów do pewnego stopnia potwierdziły przyjęte hipotezy. Główną zmorą parapsychologów-eksperymentatorów był efekt zanikania rewelacyjnych wyników niektórych testów w miarę ponawiania kolejnych prób ich potwierdzenia i zbliżenia się ogólnych danych liczbowych do wartości przeciętnego prawdopodobieństwa. Większość parapsychologów bagatelizowała jednak tę okoliczność, dowodząc, że efekt nowicjusza (czyli zjawisko potwierdzania parapsychologicznych hipotez jedynie w pierwszej fazie eksperymentów z daną osobą) jest wynikiem osłabienia koncentracji znudzonego monotonią doświadczenia obiektu badań.
Parapsychologia odwołuje się z reguły do niezwykłych zdolności wykrywanych w większych grupach ludzi, w znacznie mniejszym stopniu poświęcając swą uwa
gę "gigantom ESP i PK" z pierwszych stron gazet. Głównym, jak się zdaje, powodem tego stanu jest w poważnej mierze uzasadniona obawa przed kompromitacja w środowisku naukowym, o którego względy zabiega większość współczesnych badaczy zjawisk paranormalnych. Dziedzina fenomenów ludzkiej psychiki, budząca ze zrozumiałych względów niezwykłe zainteresowanie opinii publicznej, jest bowiem od wieków obszarem wzmożonej aktywności świadomych i nieświadomych hochsztaplerów, fantastów, żartownisiów oraz osób z zaburzeniami psychicznymi -wielu z nich zdążyło opanować do perfekcji sztukę markowania nadnaturalnych. Już w 1852 r. Sławny fizyk i chemik angielski Michał Faraday (1791-1867) udowodnił na przykład udział tzw. ruchów mimowolnych w "samoczynnym" poruszaniu się stolików spirytystycznych, a w 1888 r. Jedno z najsławniejszych dziewiętnastowiecznych mediów Margaret Fox ujawnia z kolei na łamach prasy sposoby, za pomocą których przez długie lata nabierała wraz z siostrami tłumy entuzjastów spirytyzmu, nie wyłączając nawet koronowanych głów. Najbardziej spektakularną demaskacją z czasów modrnnistycznego spirytyzmu było rozpracowanie w 1885 roku przez wysłannika Towarzystwa Badań Psychicznych Richarda Hodgsona rzekomych cudów zdarzających się w centrum Towarzystwa Teozoficznego w Madrasie ((R) BŁAWATSKA).
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat częstotliwość przyłapywania
in flagranti nieuczciwych "mediów", "jasnowidzów" i "psychokinetyków" znacznie się podniosła -na oszustów natrafiono nawet w gręgu renomowanych parapsychologów (okazał się nim na przykład jeden z bliskich współpracowników Rhien'a Walter M. Levy). Warto w tym kontekście wspomnieć dwie postaci, które przyczyniły się do zaostrzenia rygorów przy ocenie zjawisk paranormalnych. Pierwszą z nich jest znany brytyjski naukowiec John Taylor, profesor matematyki na Uniwersytecie Londyńskim, badający od lat zagadkowe zjawiska w naturze. Taylor był jednym z pierwszych poważnych orędowników poddania fenomenów parapsychologicznych wnikliwemu oglądowi naukowemu, czym naraźił się bardzo swojemu środowisku i "postępowej" opinii publicznej. Pragnąc ratować swój naukowy honor Taylor postanowił udowodnić światu zasadność swoich intuicji. Po poddaniu obserwacji wielu "głośnych przypadków" w zaostrzonych warunkach kontrolowanych angielski uczony zmuszony był jednak przyznać się do kompletnej porażki. Godne uwagi wyniki w tropieniu oszustw w dziedzinie paranormalności osiągnął zawodowy iluzjonista ze Stanów Zjednoczonych James Randi, który w latach siedemdziesiątych ustanowił wysoką nagrodę pieniężną dla osoby, której uda się dokonać przed jego komisją jakiejkolwiek paranormalnej rzeczy. Nagroda, jak się łatwo domyślić, nie została przyznana nikomu, a Randi, aby zdyskontować swój sukces, podjął skuteczną próbę przekonania parapsychologów z całego świata, że "w pełni kontrolowane warunki"weryfikacji paranormalnych fenomenów muszą zakładać obecność wśród oceniających przynajmniej jednego zawodowego iluzjonisty. Akcja Randiego polegała na notorycznym podstawianiu przed oblicze rozmaitych komisji parapsychologicznych własnych kolegów sztukmistrzów, którym w krótkim czasie kilku miesięcy udało się dostarczyć uczonym mężom niezbitych dowodów ich niezwykłej naiwności (lub, jak kto woli, myślenia życzeniowego; jedna z pierwszych ofiar mistyfikacji był podobno sam John Taylor).Opublikowanie w prasie niezwykle humorystycznych wyników "Projektu alfa", jak nazwał swą akcję Randi, spowodowało gwałtowny spadek liczebności osób z "nadnaturalnymi zdolnościami".
Powszechne znudzenie usiłująceymi bezskuteczn
ie uchodzić za "dowody naukowe" wynikami badań statystycznych oraz seria kompromitacji rzekomo pewnych osiągnięć parapsychologii doprowadziła w połowie lat siedemdziesiątych do faktycznej abdykacji tego podejścia na rzecz nauki badającej nadnaturalne fenomeny w nieco inny sposób. W 1973 roku w Pradze podczas kongresu naukowców zajmujących się niezwykłymi przejawami ludzkiej psychiki zostaje powołane do życia Międzynarodowe Towarzystwo Badań Psychotronicznych. Nowa dyscyplina naukowa(jej nazwę zawdzięczamy francuskiemu inżynierowi Fernandowi Clercowi)została po raz pierwszy zdefiniowana jako "wiedza odrębna, samodzielna, która zajmuje się w interdyscyplinarnym współdziałaniu studiowaniem interakcji (oddziaływania wzajemnego) między organizmami żywymi, ich środowiskiem (wewnętrznym i zewnętrznym) oraz studiowaniem procesów energetycznych, jakie występują przy tych wzajemnych związkach". Określając w ten sposób obszar własnych dociekań, psychotronicy -uniknęli naruszenia starej empirycystycznej zasady "niemnożenia bytów ponad potrzebę" i nie założyli, przynajmniej nominalnie, ani istnienia, ani konieczności udowodnienia udowodnienia zjawisk parapsychicznych. Aby do końca rozwiać wątpliwości co do naukowego charakteru swoich poszukiwań, psychotronicy założyli jako podstawę swoich dociekań takie dyscypliny nowoczesnej wiedzy, jak biochemia, biofizyka, biocybernetyka oraz psychofizjologia, i w pełni zaakceptowali przyjęte w naukach ścisłych zasady testowalności hipotez.
Podstawowym dylematem psychotroników stało się
pytanie, czy do wyjaśnienia fenomenów parapsychologicznych konieczne jest traktowanie psi jako nie rozpoznanej jak dotąd "piątej siły", spełniającej wyodrębnione naukowo elementy rzeczywistości przyrodniczej (obok czterech znanych dzisiejszej nauce rodzajów oddziaływań: grawitacji, elektromagnetyzmu, radioaktywności oraz sił wewnątrzjądrowych). Większość koncepcji psychotronicznych (i zbliżonych do nich hipotez nowoczesnej biologii) odpowiadała na to pytanie negatywnie i próbowała w "naturalny" sposób wyjaśnić specyfikę badanej dziedziny. Głośnym tego przykładem była hipoteza biograwitacji, postawiona przez biofizyka ze Związku Radzieckiego Aleksandra Dubrowa, polegająca na założeniu istnienia procesów biologicznych, w tym również wymiany informacji pomiędzy organizmami żywymi, bazujących na sterowaniu natężeniem własnego pola grawitacyjnego. Nauka rzeczywiście notuje fakty reakcji niektórych stworzeń, głównie owadów, na oddziaływanie grawitacyjne obiektów makrokosmicznych -naukowcy zmuszeni są w dodatku traktować ową zdolność jako pozazmysłową, gdyż nie zostały odkryte odpowiedzialne za nią receptory.Jednak liczni psychotroniczni krytycy hipotezy Dubrowa podkreślają, że zarówno psychokineza, jak i ESP musiałyby się opierać na na miliony razy silniejszych falach grawitacyjnych (podobnie jak w przypadku, gdyby założyć, że za niezwykłe zjawiska odpowiedzialne są siły radioaktywne i wewnątrzjądrowe). Podobny los co hipotezę Dubrowa spotkał również większość psychotronicznych pomysłów, odwołujących się przy wyjaśnieniu niezrozumiałych procesów bioinformacyjnych do niekonwencjonalnych czynników w rodzaju czasoprzestrzeni, cząstek neutrino, echolokacji, etc.
Większość badaczy za jedyne możliwe medium ESP uznało falę elektromagnetyczną i jej właśnie poświęcono najwięce
j uwagi w badaniach, jednakże i w tym przypadku nie osiągnięto jak dotąd pełni przekonywujących rezultatów. Hipoteza "elektromagnetycznego nośnika bioinformacji" zdawała się mieć zastosowanie jedynie do opisu zjawisk telepatii i niektórych przypadków jasnowidzenia, nie tłumacząc takich fenomenów jak prekognicja czy psychokineza. Jednak i w tym wypadku na nas przeszkodzie stały ciągle te same problemy: zbyt nikły poziom "promieniowania nadawczego", ogromne pole zakłóceń, ogromna trudność dotycząca selekcji, korekcji przekodowywania elektromagnetycznych przekazów na kategorie wyobraźni bąź intelektu (człowiekowi wrażliwemu poznawczo na oddziaływanie fal elektromagnetycznych groziłoby po prostu "utonięcie" w ogromnej masie odbieranych tą drogą informacji). Wiele fenomenów parapsychicznych dochodzi ponadto do skutku również w warunkach całkowitego zaekranowania i, co więcej, nie przejawiają one oczekiwanych prawidłowości w przypadku zmian odległości pomiędzy nadawcą i odbiorcą. Niektórzy psychotronicy wskazywali jednak na teoretyczne przynajmniej szanse ominięcia wymienionych wyżej trudności, zakładając na przykład możliwość "interakcji rezonansowych na poziomie molekularnym żywego organizmu we bardo wąskich przedziałach długości fal oraz potencjalnego mechanizmy am plifikacji nawet śladowych ilości tego typu promieniowania. Inni skierowali swoje badania w stronę nowych teorii holistycznych ((R) HOLIZM) w rodzaju hipotezy " elektromagnetycznych pól życiowych" amerykańskiego fizyka Harolda Burra, poglądu o "oddziaływaniach bioplazmatycznych" między organizmami żywymi autorstwa dwu rosyjskich biofizyków V. S. Griszenki i W. Injuszyna, a także "teorii pola morfogenetycznego" Ruperta Sheldrake'a i innych prób rekonstrukcji "nadnaturalnego czynnika" w przyrodzie na granicy nauki i metafizyki.
Psychotronika jest nadal dyscypliną dynamiczną dzięki nabierającemu coraz większego tempa rozwojowi nauk, które stanowią jej bazę, i wzmożonemu w Erze Wodnika zainteresowaniu nie ujawnionym potencjałem ludzkiej psychiki. Zanim jednak b
adanie istnienia i i natury zjawisk paranormalnych zakończy się pełnym sukcesem, trudnbędzie rozstrzygnąć, czy omówione niżej ich podstawowe odmiany stanowią w istocie przejawy tej samej, nie odjrytej jak dotąd dziedziny rzeczywistości, czy też są one mieszaniną najzupełniej naturalnych procesów, iluzji i cywilizacyjnych frustracji.
Prekognicja. Zdolność do trafnego prognozowania przyszłych zdarzeń na podstawie ich bezpośredniego oglądu, przeczucia lub dedukcji z wyobrażeń (np. marzeń sennych), jedna z form ESP. Tradycyjna domena (R) wróżbiarstwa, podstawa działania proroków, wieszczów i wyroczni. Parapsychologowie uważali ją z reguły za dowiedzioną, psychotronicy zachowują w tym względzie bardzo dużą powściągliwość, podważając większość faktów ujawniających tę zdolność za pomocą rachunku prawdopodobieństwa. Znany wodnikowy psycholog ze Stanów Zjednoczonych Lawrence LeShan stara się wujaśnić zdolności tego typu poprzez wprowadzenie kategorii "rzeczywistości" jasnowidzących" (w odróżnieniu od "rzeczywistości sensorycznej"). Opierając się na holistycznych przesłankach współczesnej fizyji i biologii, LeShan zakłada możliwość zniesienia czasoprzestrzennych barier oglądu rzeczywistości poprzez przekroczenie poziomu własnej tożsamości w akcie mistycznego uniesienia.
Telepatia. Komunikacja pozazmysłowa,zdolnośc do przekazywania lub odbierania myśli, uczuć i sugestii bez pośrednictwa materialnego nośnika informacji, traktowana jako przypadek ESP. Pomimo ogromnej ilości anegdotycznych potwierdzeń (według przeprowadzonych w 1975 roku badań socjologa Andrew Geeleya do telepatycznych doświadczeń przyznaje się 58 procent Amerykanów) fakt istnienia "umysłowych nadajników i odbiorników radiowych" nie został jak dotąd potwierdzony ani przez parapsychologów (podstawowym problemem było tu odróżnienie tego zjawiska od "zwykłego" jasnowidzenia), ani przez psychotroników.Nawet próby badania telepatii za pomocą superczułej aparatury elektroencyfalograficznej przy "wyciszeniu umysłowego hałasu" podczas snu, medytacji lub w stanie deprywacji sensorycznej (doświadczenie nad "telepatia prze sen" prowadziła między innymi para znanych amerykańskich psychologów Mantugu Ullman i Stanlley Kriper) skończyły się niepowodzeniem. Badania nad telepatią na poziomie reakcji fizjologicznych mózgu prowadził głośny wodnikowy badacz "odmiennych stanów świadomości" Charles Tart. Polegały one na próbach rejestracji zmian potencjału kory mózgowej odbiorcy pod wpływem impulsów elektrycznych sztucznie wprowadzonych do mózgu nadawcy, ale i one zakończyły się fiaskiem.
Jasnowidzenie. Dar zdalnego postrzegania aktualnej i przyszłej (retrokognicja) rzeczywistości, jeden z rodzajów ESP. W tradycji okultystycznej jasnowidzenie jest opisywane jako zdolność wynikająca z przedostania się na (R) astralny pułap rzeczywistości i uzyskania wglądu w zawartość (R) Kronik Akashy. Parapsychologowie uważają, że udało im się eksperymentalnie dowieść faktu jasnowidzenia (szczególnie podatne na tego typu doznania miały być osoby pogrążone w (R) odmiennych stanach świadomości). Według psychotroników jest to mało prawdopodobne, choć istnieją koncepcje usiłujące wyjaśnić tego typu fakty, m.in. poprzez hipotetyczną zdolność do rejestracji nie postrzeganej bezpośrednio rzeczywistości, na podobnej zasadzie, na jakiej dokonuje się zapis holograficzny. W przypadku "hipotez falowych" podawana jest zwykle w wątpliwość zdolność do zdobywania tą drogą wiedzy wykraczającej poza przestrzenne formy obiektów (jakna przykład relacje przynależności przedmiotówetc.)Nie zostało również dostatecznie potwierdzone badane z uwagą w ostatnich latach zjawisko "odległego pola widzenia"(Remote viewing), polegające na pozazmysłowej rejestracji zjawisk usytuowanych w dużych odległościach przestrzennych ( badania potwierdzające tego typu zjawisko prowadzili m.in. dwaj fizycy z Instytutu Badawczego w Stanford, Kalifornia -Harold Puthoff i Russel Targ oraz wspomniany już transpersonalista Carls Tart). Z usług jasnowidzów zdarzało się sporadycznie korzystać zachodnim organom ścigania podczas wizji lokalnych, a niekiedy w przypadku tropienia przestępcy.
Psychokineza. Zdolność do psychicznego oddziaływania na materię zieożywioną. Istnienie takiej możliwości było jak dotąd przedmiotem największych kontrowersji spośród w wymienionych tu nadnaturalnych zdolności. Z jednej strony wielką nieufność wzbudziła fala oszustw wykrytych podczas "sezonu wyginania łyżeczek", jaki miał miejsce w zachodniej Europie w połowie lat siedemdziesiątych, po pierwszym telewizyjnym występie sławnego Uri Gellera (wspomniany wcześniej James Randi ujawnił później "iluzjonistyczne epizody" w biografii samego "mistrza psychokinezy"; opiekun Gellera, dr Pucharich, również -jak się okazało- zajmował się w swoim życiu wynalazkami mającymi służyć sztukmistrzom). W stworzonych przez Taylora warunkach ścisłej kontroli eksperymentów Geller nie był jednak w stanie powtórzyć swoich osiągnięć. Z drugoej strony -niezwykle prężna w badaniu nadprzyrodzonych fenomenów nauka radziecka prezentowała na licznych kongresach materiały z przeprowadzonych w "superkontrolowanych warunkach" badań biezwykłych zdolności psychokinetycznych dwu pań: Niny Kułaginy oraz Ałły Winogradowej. Również profesor Rhine opublikował "niezbite dowody" wpływu ludfzkiej psychiki na liczbę preferowanych trafień przy rzutach kostką -inni badacze kręcili jednak nosami, że nie przekraczały one na tyle ram prawdopodobieństwa, aby uznać niepodważalność wyników (występował tu m.in. wspomniany wcześniej "efekt zanikania"). Wiele przypadków rzekomej psychokinezy przedmiotów, z którymi badana osoba miała bezpośredni kontekt dotykowy, zostało wywołanych przez najzwyklejsze zmiany pola elektrostatycznego wokół obiektu.
Poltergeist. Wielokrotnie notowane w historii, owiane legendą działenie "duchów stukających" zostały zakwalifikowane przez parapsychologię jako "powtarzające się, spontaniczne przypadki psychokinezy", wywołane przez mieszkańców niepokojących miejsc. Z oczywistych względów możliwość eksperymentalnego badania tego typu zjawisk były jednak zwykle mocno ograniczone, a możliwość oszustw -znacznie większa (i w tym wypadku nie obyło się oczywiście bez licznych mistyfikacji). Pomimo wielu nie wyjaśnionych jak dotąd przypadków fruwających wycieraczek, pękających gremialnie żarówek i sensacyjnynego zachowania automatów telefonicznych wyniki podjętych z dużym nakładem środków badań (uczestniczył w nich m.in. monachijski Instytut Maxa Planck'a) nie osiągneły stopnia konkluzywności.
Llewitacja. Każdy badacznadnaturalnych dałby zapewne wiele, aby móc w warunkach laboratoryjnych przebadać ten najbardziej z pewnościa efektowny przypadek psychokinezy. Polegający na pokonaniu przez cudotwórcę (albo poddany jego wpływom przedmiot materialny) siły ziemskiego przyciągania. Niestety, niezwykły fenomen obserwowany jest niezmiernie rzadko i zazwyczaj staje się udziałem religijnych cudotwórców, nie niezainteresowanych rozwojem współczesnej psychotroniki. Przekazy dotyczące lewitacji mówią głównie o osobach nieżyjących, w rodzaju świętego Józefa z Kuperino (1606-1663) czy "supermedium" Daniela DunglasaHome'a (1833-1886), któremu dane było, jak twierdzili naoczni świadkowie, wyfrunąć przez okno i unośić się przez jakiś czas nad londyńską Voctoria Street. Mimo iż na zjawiska podobne natrafić można dziś wśród joginów i afrykańskich szamanów, większość badaczy skłonna jest je uznać raczej za przypadki zbiorowej (R) hipnozy niż zjawiska kinetyczne.

 Hiperwrażliwość. Jest dość oczywistym faktem, że nierejestrowalne przez receptory ani układ nerwowy bodźce fizyczne w rodzaju infradźwięków, silnego pola elektromagnetycznego czy promieniowania jądrowego są w stanie wyzwolić niekiedy bardzo daleko posunięte reakcje w organizmach żywych (np. zakłócenia magnetyzmu ziemskiego w kopcu termitów powoduje całkowitą dezorganizacje życia zamieszkujących go owadów). Eksperymentalne badania prowadzone w różnych ośrodkach naukowych potwierdziły, że człowiek jest w stanie odbierać podczerwień lub reagować na dźwięki o częstotliwości przekraczającej 20000Hz, mimo iż jego zmysły nie dopuszczają teoretycznie takiej możliwości. Innym przykładem zadziwiającej hiperzmysłowości człowieka są stwierdzone u niektórych osób "zdolności dermooptyczne" (czyli rozpoznawanie kolorów za pomocą receptorów dotykowych i termicznych) oraz popularne od stuleci umiejętności radiestezyjne, mimo że w tym ostatnim przypadku badania parapsychologiczne przeprowadzone nawet na wybitnych różdżkarzach (m.in. przez J.B. Rhine'a i J. Taylora) nie zdołały potwierdzić ich uzdolnień (te ostatnie zdolności, podobnie jak znachorstwo, próbuje się wyjaśnić opartą na akumulacji wieloletniego doświadczenia zdolnością do podświadomego postrzegania nie zidentyfikowanych jeszcze przez naukę pośrednich symptomów odkrywanych zjawisk). Fenomeny hiperzmysłowe w najmniejszym z wymienionych tu zjawisk stopniu domagają się wprowadzenia nadnaturalnych czynników wyjaśniających. Według większości psychotroników wynikają one przede wszystkim z nie zbadanych jeszcze w ogromnej mierze zasad funkcjonowania ludzkiego układu nerwowego.


Encyklopedia Nowej Ery NEW AGE

Opracowali
Wojciech Bockenheim, Stefan Bednarek, Jerzy Jastrzębski

Wydanie pierwsze
Wydawnictwo "ASTRUM" 1996